poniedziałek, 15 lutego 2016

Przedślubna sraczka

229 dni..

..kiedy to się stało??


źródło: printerest.com

















Trochę ponad 7 miesięcy.
Myślicie- kupa czasu?
A mnie dopadła "przedślubna sraczka" !
W styczniu, kiedy dotarło do mnie, że to już w TYM roku, zaczęłam się stresować..
Tyle jeszcze do zrobienia, tyle do załatwienia!
Czy na pewno ze wszystkim zdążę, czy znajdę wszystko to, co sobie wymarzyłam?
A jest tyle rzeczy, których sobie jeszcze nawet nie wymarzyłam! Trzeba znaleźć, wybrać, przemyśleć..
W zeszłym roku podchodziłam do tego z dużym luzem i dystansem,a teraz zmiana o 180 stopni.
Tak się denerwuję, że czasami nie mogę spać w nocy.

Czy ktoś z Was przeżywał coś podobnego?

3 komentarze:

  1. Ja mam to przed sobą więc nie wiem jak to jest taką sraczkę mieć :D ale pociesze Cię :D gdybym miała brać ślub teraz to też bym ją przeżywała! :D Ale będzie dobrze! Zaplanujesz sobie wszystko co musisz jeszcze dopiąć o ogarniesz ten bałagan ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy nastał 1. stycznia zeszłego roku, czyli roku, w którym wychodziłam za mąż, wpadłam w panikę ;) Sama byłam tym zaskoczona, ale miałam wrażenie, że między 31.12.2014 a 01.01.2015 istniały lata świetlne! W 2014 wszystko wydawało się tak odległe, bo to w końcu "za rok", a właśnie 2015 = w TYM roku. W każdym razie pierwsza panika łagodnieje i można z nią wytrwać... ;) Myślę, że drugi taki szok pojawia się w pierwszy poranek po ślubie, gdy uderza myśl "jestem żoną".

    MartaMarcela

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko przede mną, więc nie pomogę.
    Mogę jedynie dodać, że dasz radę i wszystko załatwisz na czas. ;)

    OdpowiedzUsuń